SŁOWA MAJĄ MOC – CZYLI KIEDY ZACZYNA SIĘ PRZEMOC?

Kiedy zamawiamy lodówkę lub pralkę, to wraz z urządzeniem przychodzi instrukcja obsługi. Kiedy chcemy prowadzić samochód, to obowiązkowo musimy mieć prawo jazdy, przestudiować przepisy o ruchu drogowym, poznać zasady jego funkcjonowania, dowiedzieć się do czego służy sprzęgło, gaz, hamulec i wiele innych elementów. Czego zatem potrzebujemy, jeśli decydujemy się na dziecko? Jaki egzamin, jakie uprawnienia sprawiają, że możesz być rodzicem? No właśnie…

 

Jeśli dziecko jest oczekiwane, to na pewno przywitamy je z radością, jeśli nie, to w tym aspekcie pojawia się deficyt. Mówi się, że matka wie, co powinna robić i kiedy pojawia się dziecko kieruje się instynktem. Pomocne okazują się babcie, znajome opiekunki i inne osoby, które chociaż na chwilę pozwolą nam znaleźć czas dla siebie. Zazwyczaj ta mała istota jest przecież pod całodobową opieką jednego z rodziców, któremu należy się odpoczynek. 

 

Jestem mieszkanką Wilanowa i czasem obserwuję, w jaki sposób rodzice zwracają się do swoich pociech w sklepie lub na ulicy. Właśnie dlatego, postanowiłam podzielić się swoimi spostrzeżeniami i poruszyć ten temat w magazynie  Mama Mia, który powstał w celu wspierania rodziców i ich dzieci.

 

Ciekawa jestem, jak często zastanawiasz się nad znaczeniem słów, które wypowiadasz do swojego dziecka od dnia jego narodzin? Czy myślałeś/aś o tym, jakie konsekwencje ponoszą dzieci w życiu dorosłym, kiedy w dzieciństwie słyszą od ciebie słowa takie jak: musisz!, jak możesz mi to robić? lub inne? 

 

Jakiś czas temu Fundacja Rodzice Przyszłości przygotowała fantastyczną akcję społeczną, która bardzo dokładnie obrazuje to, co dzieje się z dzieckiem w życiu dorosłym, jeśli w dzieciństwie słyszy cytowane wyżej słowa. Pokazany jest dorosły mężczyzna, który czeka na rozmowę w sprawie pracy. Jest przepełniony stresem i strachem. Na te lęki nakładany jest obraz dzieciństwa, kiedy był małym chłopcem. Widzimy, co dzieje się z dzieckiem, jeśli mama mówi do niego: guzdrzesz się! znowu czegoś nie potrafisz!, lub kiedy kieruje do niego swoje pretensje i obwinia je za swoje zmęczenie. Brak czasu, pochwał i akceptacji sprawia, że będąc dorosłym mężczyzną, nie wierzy w siebie. Następnie pokazane są te same sytuacje życiowe, ale za to z zupełnie inną reakcją mamy. Wsparcie, żarty, słowa bez oceny (np. zastąpienie zwrotu: znowu się ubrudziłeś słowami: ty jadłeś budyń czy budyń jadł ciebie?), pomoc, kiedy sobie nie radzi z codziennymi zadaniami. Unikajmy ośmieszania dziecka, umniejszania jego wartości, a zwiększajmy okazywanie miłości w każdym momencie. Akcja miała bardzo mocny przekaz, dając sygnał rodzicom, jak wielki wpływ mają na przyszłość swojego dziecka i, jak często nieświadomie, stosowana jest przemoc emocjonalna.

 

Kiedy dziecko pojawia się na świecie, niestety nie dostajemy instrukcji obsługi, jak w przypadku lodówki lub pralki. Tak naprawdę robimy to, co umiemy, lub tak jak zapamiętaliśmy z naszego domu rodzinnego. Problem w tym, że nasi rodzice i dziadkowie nie mieli dostępu do informacji dotyczących dziecięcej psychiki. Dzisiejszy świat daje nam możliwości, aby w pełni korzystać z takiej wiedzy i świadomie podejmować rodzicielskie decyzje, zamiast powielać schematy wychowawcze z naszych domów. Zazwyczaj, kiedy czekamy na dziecko, skupiamy naszą uwagę na przygotowaniu pokoiku, ubranek, zabawek, organizujemy modne spotkania mam, zwane baby shower. Ilość propozycji na zorganizowanie tego dnia jest niewyobrażalna. Całe to zamieszanie, to oczywiście świetna zabawa, ale warto znaleźć czas, na przygotowanie samego siebie pod kątem emocjonalnym. Warto porozmawiać także ze swoim partnerem, na temat tego, jak zmieni się teraz wasze życie, jaki kształt przyjmie wasza relacja i jakie mogą pojawić się trudności. Katarzyna Wnęk-Joniec, w krótkim poradniku pt. „ Nie przydeptuj moich skrzydeł”, opisuje jak ważna jest mądrość rodziców w wychowaniu dziecka. Zwraca uwagę na fakt, że dziecko nie potrafi nazwać tego, co czuje, co przeżywa w danym momencie. Dlatego tak ważna jest codzienna uważność na gesty i słowa. Dzieci są bardzo czułe na stany emocjonalne  swoich rodziców i to od nich czerpią wszystkie wzorce. Rozumieją także doskonale mowę ciała i stan emocjonalny rodzica, wyczuwają nastrój jak radar, który odbiera każdy sygnał. 

 

Do najczęściej popełnianych błędów, które robimy bezwiednie należą min.:

 

• Porównywanie dziecka do innych, np.: Staś już tak dobrze jeździ na rowerze, a ty nadal nie potrafisz. Pozwól swojemu dziecku wzrastać wg jego rytmu.

 

• Brak umiejętności wyrażania uczuć. Pamiętajmy, aby mówić swojemu dziecku Kocham Cię, Jesteś dla mnie ważny.

 

• Brak okazywania dziecku szacunku. Akceptujmy to, że dziecko też ma swoje potrzeby.

 

• Brak świadomego wprowadzania w nowe obszary życia. Wyjaśnij dziecku z jakiego powodu ma iść do przedszkola, szkoły lub dentysty. To pozwoli mu łatwiej zaakceptować kolejne czynności w jego życiu i obniży lęk przed nieznanym.  

 

• Brak bliskości – przytulanie i dotyk ma znaczenie dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego dziecka.

 

• Odbieranie dzieciństwa poprzez zbyt duże oczekiwania rodzica wobec dziecka. 

 

• Zamiast odnosić się do  zachowania naszego dziecka,  mówimy o jego tożsamości np.: jesteś niegrzeczny, zamiast: zachowujesz się teraz niegrzecznie, lub: jesteś bałaganiarzem, zamiast: widzę, że lubisz rozsypywać zabawki.

 

• Stosowanie zakazów i nakazów. Dzieci maja prawo do swojego zdania i bycia wysłuchanym. Jeśli chcesz, aby twoje dziecko zrobiło cos inaczej, wytłumacz mu, dlaczego to jest ważne.

 

To tylko niektóre z przykładów, nad którymi najczęściej się nie zastanawiamy. Kiedy jesteśmy zmęczeni, głowa zajęta jest problemami, najłatwiej jest stracić czujność i opanowanie. Kiedyś byłam świadkiem, jak mama w sklepie do kilkuletniego syna żaliła się, jaki ciężki dzień miała i teraz jeszcze musi ugotować mu obiad. Kilka z pozoru zwykłych zdań, które niestety niosą za sobą ogromny ciężar. Właśnie takie słowa budzą w dziecku poczucie winy. Dziecko nie chce, aby mama była zmęczona i źle się czuła. Przejmuje odpowiedzialność, a jego ciało zapisuje w pamięci komórkowej te emocje. Niestety słowa rodziców będą podążać za dzieckiem przez całe życie. Odezwą się w szkole, kiedy nie będzie wierzyło w siebie i pozwoli kolegom wchodzić sobie na głowę. Będzie miało skłonność do budowania toksycznych relacji, a w pracy będzie podatne na mobbing. 

 

Cytując zatem słowa wspomnianej kampanii zachęcam: „Pozwól swojemu dziecku rozwinąć skrzydła, bo od Ciebie zależy, czy będzie latać”.

 

 

ANNA WĘGRZYN