BEZWSTYDNA MATKA

W sieci wrze, na forach pojawiają się niewybredne komentarze, spływa na nie fala hejtu… „Bezwstydne… obrzydliwe…!” O kim mowa? O matkach! O kobietach karmiących piersią swoje dzieci w miejscach publicznych.

O emocjach towarzyszących naturalnemu karmieniu, rozmawiamy z dietetyk Pauliną Róg, mamą Jasia oraz autorką bloga www.dietawciazy.pl, a także autorką serii książek na temat odpowiedniej diety przed ciążą oraz podczas ciąży: „Mamy Pomysł Na” www.mamypomyslna.pl.

 

Mama Mia: Paula, jesteś dietetykiem i mamą aktywnie propagującą karmienie piersią. Jak oceniasz wiedzę polskich mam na temat naturalnego karmienia?

 

Paula Róg: Młode mamy trafiają do szpitala doskonale przygotowane do porodu, mają za sobą zajęcia w szkołach rodzenia, miliony przeczytanych publikacji. Niestety nie są w żaden sposób przygotowane na problemy dotyczące karmienia. Mocno ubolewam nad tym, że w Polsce dostęp do specjalistów, mam tu na myśli doradców laktacyjnych, jest tak bardzo utrudniony. Niestety szpitale nie oferują bezpłatnych konsultacji po porodzie, więc jeśli pojawia się problem, kobieta zdana jest wyłącznie na siebie, ewentualnie wstawić na płatną pomoc.

 

MM: Wtedy zaczyna się stres, a ten jak wiadomo, nie jest pomocny, szczególnie podczas karmienia piersią. Co przede wszystkim martwi młode mamy?

 

PR: Poczucie winy. Bo przecież miało być tak pięknie, a nie jest. Dziecko płacze, mama wpada w histerię. Często słyszę pytanie: „Co robię źle?”, „Czy on/ona jest głodne?”. 

 

Moja odpowiedź jest niezmiennie ta sama: „wsłuchaj się w siebie i dziecko”. Jeśli jednak uważasz, że z jakiegoś powodu nie dasz rady karmić piersią, nie rób tego i nigdy nie czuj się z tego powodu winna, czy gorsza. Karmienie piersią to najlepszy sposób żywienia niemowląt, mleko mamy jest niezastąpione, jednak nie zawsze naturalne karmienie jest możliwe. Wtedy nieocenione są gotowe mieszanki dla niemowląt i bez wahania należy po nie sięgać.

 

MM: Do kogo i kiedy, świeżo upieczona mama, powinna udać się po pomoc?

 

PR: Najlepiej dla niej i dla dziecka byłoby, gdyby trafili pod opiekę doświadczonego doradcy laktacyjnego. Ze swojej strony muszę dodać, że idealną sytuacją byłoby, gdyby każda ciężarna, jeszcze przed porodem, odbyła taką konsultację. W szpitalach pomocą służą położne, ale nie zawsze młodej, niepewnej kobiecie wystarczy odwagi, by poprosić o pomoc, a to niestety prowadzi do klęski i poddania się w temacie karmienia piersią już na starcie.

 

MM: To nie jedyne problemy, na jakie trafiają kobiety karmiące… Szczególnie te, które „mają czelność” karmić w miejscach publicznych. Spotykają się z odrzuceniem, agresją, poniżeniem, a w najlepszym wypadku, niemym brakiem akceptacji, wyrażanym litościwie kiwającymi głowami.

 

PR: To prawda. Mimo, że poziom wiedzy i świadomości społeczeństwa zwiększa się każdego roku, wciąż słyszymy o „matce bezwstydnej”. Dzięki akcjom takim jak „Koniec zabawy w chowanego” uświadamiamy, otwieramy oczy tym, których świadomość do tej pory była zbyt niska, a za nią szła nietolerancja i oburzenie. A przecież karmiąca matka, to najbardziej naturalna sprawa, to czysta fizjologia!

 

MM: Kto stoi za tym hejtem?

 

PR: Najczęściej osoby, które nie wiedzą na ten temat nic. Oburza ich nagość, pierś kobiecą traktują, tylko i wyłącznie, w aspekcie seksualnym. Nie przeszkadza im roznegliżowana kobieta, czy mężczyzna bez koszulki na ulicy, ale widok matki karmiącej już tak. To smutne, ale mam nadzieję, że i do tych osób dotrze kiedyś wiedza niezbędna do zrozumienia mechanizmu i potrzeby naturalnego karmienia.

 

Bo przecież kobieta, która do tej pory żyła aktywnie, pracowała zawodowo, spotykała się ze znajomymi, nadal chce być częścią społeczeństwa.  Nie da się jej wepchnąć do restauracyjnej toalety, żeby tam karmiła dziecko, nie da się sprawić, żeby zniknęła, a dziecko, które jej towarzyszy, wymaga karmienia średnio co 30-60 minut. Zresztą każda mama karmiąca publicznie stara się to robić dyskretnie, raczej w spokojnym miejscu, nie ze względu na oburzenie społeczeństwa, a na spokój dziecka.

 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy Pani powodzenia w szerzeniu cennej wiedzy, a wszystkim mamom radości z macierzyństwa i „bezwstydności” na co dzień!

 

Rozmawiała: Patrycja Sibilska